Ogłoszenie

Niestety sezon pomału dobiega końca...sporo z nas jeszcze jeździ...pogoda sprzyja :) a zimą będzie czas na rozmowy na forum i dłubanie przy sprzętach

  • Index
  •  » HydePark
  •  » Dłuuuga historyjka przygód Zefiraka :)

#1 2013-10-09 18:08:39

 PalaszD

Platynowy Zlotowicz                      Administrator

1040198
Call me!
Skąd: Września
Zarejestrowany: 2012-03-01
Posty: 6035
Punktów :   39 
Motocykl: ZR1100, GTR1400, Ogar200
WWW

Dłuuuga historyjka przygód Zefiraka :)

Na długie jesienno-zimowe wieczory chciałem Wam zaproponować zabawę w historyjkę pisaną przez nas wszystkich
Knyf polega na tym, że dopisujemy dalszą część do wcześniejszego posta - treść i zmiana fabuły dowolna - nie wolno tylko uśmiercać głównego bohatera 
Liczę na Waszą inwencję twórczą i mam nadzieję, że to będzie dłuuuuga historia... to zaczynamy.


Zefirak jak codzień poszedł do garażu popatrzeć na swoją maszynę... Zephyr jak zwykle był wypucowany i nie miał na sobie ani grama kurzu.
Z racji, że pogoda była piękna, 16 stopni ciepła postanowił odpalić maszynę i odbyć małą przejażdżkę...
Silnik już rozgrzany, wsiada na maszynę i wyrusza...plan na dziś - minimum 100km poza miastem...................


Kawasaki Zephyr - jedyny słuszny

Offline

 

#2 2013-10-09 18:47:18

 speedward

Platynowy Zlotowicz

Skąd: woj.lubelskie
Zarejestrowany: 2010-10-06
Posty: 1220
Punktów :   15 
Motocykl: Kawa ZR 1100

Re: Dłuuuga historyjka przygód Zefiraka :)

...przy okazji postanowił odwiedzić starego kumpla, co mu kiedyś pomógł wyciągnąć trabanta z bajora, pili w tedy przez dwa dni, obiecał go kiedyś odwiedzić. To było lata temu. Jemu urósł brzuch i broda, życie się trochę pozmieniało, ale miał nadzieje, że znajdą jeszcze wspólne tematy. Na wszelki wypadek wziął w plecak 0,7 somogonu i 3 paczki ruskich fajek, jako prezent, planował tego wieczora jeszcze wrócić do domu...miał kilka ważnych rzeczy do zrobienia...no nic, miał jeszcze cały dzień. Godzinka w tą i godzinka z powrotem..luz.....

Ostatnio edytowany przez speedward (2013-10-09 19:20:23)


Perła? Jasne!

Offline

 

#3 2013-10-10 10:02:08

 JONy

Srebrny Zlotowicz

Skąd: Magnuszew
Zarejestrowany: 2012-06-15
Posty: 936
Punktów :   14 
Motocykl: 550,750,1100,ZR7...były

Re: Dłuuuga historyjka przygód Zefiraka :)

..... krzyknął sam do siebie - echh .. wbijaj luz - zdała się powtórzyć grechocząca skrzynia biegów rozpaczliwie próbująca znaleźć odpowiednie przełożenie pod naciskiem rozdygotanej lewej stopy Zefiraka .
- kufa gdzie ten luz, cholerna kontrolka znowu nie jarzy...
Moto szarpnęło i zgasło. Noż to trzeba mieć pecha ,by akurat teraz jakaś wściekła mucha wpadła pod szybkę kasku kiedy sie stoi na światach. Oprócz śladu po butelce swojaka obijajacego mu plecy w kołaczącym się plecaku poczuł wbity w siebie wzrok wszystkich puszkarzy... nawet tych którzy stoją z naprzeciwka.
-przeklęty owad- choć raczej nie to miał Zefirak na końcu języka... - co za obciach- pomyślał przez chwilę.
-co mnie naszło by akurat lewą ręką - rzucił z przekąsem.
Światło zapaliło swój "free" kolor i wraz z uczuciem pędu powrócił znowu dobry humor którego na resztę dnia zamówił przecież dla siebie Zefirak. A butelka wesoło podchlupywała w plecaczku...


to nie prędkość zabija.... tylko nagłe zatrzymanie..

Offline

 

#4 2013-10-10 20:29:09

 speedward

Platynowy Zlotowicz

Skąd: woj.lubelskie
Zarejestrowany: 2010-10-06
Posty: 1220
Punktów :   15 
Motocykl: Kawa ZR 1100

Re: Dłuuuga historyjka przygód Zefiraka :)

...jeszcze jedno skrzyżowanie, jeszcze dwieście metrów, skręt w prawo i już..już będę za tym wielkim placem budowy, na trasie. W końcu wrzucę czwórkę, pomyślał..lizak, lizak to było pierwsze co zobaczył. Potem była już cała reszta Pana z białą czapką i alfa. Przypomniały się mu najgorsze możliwe słowa, dobrze że kawa trochę grzechotała, miał nadzieje że nie było ich słychać. Pobocze, szybki rachunek sumienia, ale nie zdążył dobrze pomyśleć gdy umundurowany facet zaczął się  przedstawiać. Mimo że nie było bardzo ciepło, poczuł pot na plecach. Funkcjonariusz mówił coś o kodeksie drogowym i przepisach. Z chwilowego amoku wytrąciła mnie dopiero prośba o zapalenie świateł, świateł? jakich świateł? Pieprzona żarówka...na najbliższej stacji kupie nową i wymienię, obiecuje, mam narzędzia. Poczułem się jak mała foczka co uciekła z przed paszczy rekina, jedynka, dwójka, lusterka, więcej gazu, gaz , trójka, prooosta, stacja..kurde zjadę i zmienię tą żarówkę.
Gdy zsiadał z kawy znów poczuł tą wilgoć na plecach. Mokra dupa. Zajrzał w plecak...dzizas...niedokręcona butelka. Uciekło niewiele, może półtora setki. Niebiosa mnie kochają? Akurat dzisiaj? To chyba znak, że mam jechać dalej.....

Ostatnio edytowany przez speedward (2013-10-10 20:30:50)


Perła? Jasne!

Offline

 

#5 2013-10-10 21:32:22

wnuq601

Użytkownik

4918722
Skąd: łódź
Zarejestrowany: 2013-05-30
Posty: 78
Punktów :   
Motocykl: ZR 550

Re: Dłuuuga historyjka przygód Zefiraka :)

....ruszył,ale wtedy nagle wyłonił się "on" zza niewielkiego wzgórza... nie przypominał tego czym był wcześniej. Teraz lśnił pełnym blaskiem i przeglądały się w nim nie tylko gwiazdy, ale i księżyc, który nieśmiało tego wieczoru wyłaniał się na niebie... Kurde czy to możliwe? czy to On? Skąd wiedział o wszystkich moich problemach? Skąd u licha się tu znalazł tak szybko? I dlaczego nie robi "ampampam" tak charakterystycznego? Nieważne... Trabant wyłowiony z jeziora, który był dziś tylko pretekstem, a nie powodem spotkania przeżywał dziś drugą młodość...ba może nawet i 3cią. Pewnie Honecker nigdy nie pomyślał, że razem z Kawą będą kiedyś zmierzać w jednym kierunku.... Na szczęście nie wszystko się zmieniło.... zaradny kumpel wciąż woził kilka zapasowych części z których bez problemu na drodze można by złożyć jeszcze ze dwa Trabanty... Gdy zapytałem o żarówki odpowiedział "Stary mam całe reflektory... do Robura,...ale mam. Chyba sam się domyślił jak to głupio zabrzmiało. Tak czy siak w kilka minut Kawa znów rozjaśniała mi drogę... i razem z zemstą Hinekera grzaliśmy ostro na z góry upatrzone pozycje...


Lepiej niech pada niż ma być błoto...

Offline

 

#6 2013-10-10 22:41:26

 Dzygit

Użytkownik

Call me!
Skąd: Skierniewice Wołomin Warszawa
Zarejestrowany: 2013-06-09
Posty: 200
Punktów :   
Motocykl: Kawasaki Zephyr 550
WWW

Re: Dłuuuga historyjka przygód Zefiraka :)

Jechaliśmy na z góry upatrzoną pozycje  za nic mieliśmy prohibicje, w przerwie  w naszej wspólnej podróży poszliśmy w krzaki przewietrzyć ptaki a tam z rowu coś wystaje ryje kołami glebę i nie przestaje kolega Trabantolog zacytował jak psycholog .... toć to Zaporożec...... zaporożec powtórzyłem w miedzy czasie ukraińską fajkę odpaliłem Trabantolog dalej cytował to taka wersja osobowa Białoruśki  różnice są dwie jedna brak łychy a druga silnik mniej cichy ,,, Po chwili rozmowy z świeżo poznanym Zaporkiem mieliśmy już plan co zrobić z  jego potworkiem, Trabantolog podpina już lina ja podpinam sie do trabanta trabant do zaporka Kawa daje w gaz hmmm w trampku silnik na chwile zgasł lecz jak to Kawa obroty na maxa piszczy pod kołem trawa trabant daje białą mgły poświatę jesteśmy już złączeni z naszym zaporkowym bratem, po kwadransie gazowania mieliśmy już na asfalcie drania. Padło jedno lub dwa zdania dość już tego parkowania wspólnie nad jezioro ruszymy tam spotkanie uczcimy wiec szyk rozpoczynam ja na Kawie już rżnę asfalt będzie ciekawie trabant kapcie pali tak to mu sie chwali zaporek oj on brzmi jak potworek wibracje z jego silnika zabić mogą nie jednego zawodnika. Ruszyliśmy jak z płatka kawa momentami taka była cicha że myślałem że silnik mi znika ,\ rytmiczne terkotanie doprowadzało nas na nasze jeziorne spotkanie wszak musiało być tam za pagórkiem pamiętam jak piliśmy tam wódkę zagryzając ogórkiem na samo wspomnienie ogarnęło mnie pragnienie już widziałem otwierane z bimbrem szkło już miało być wesoło gdy nagle ucichło coś w koło....

Offline

 

#7 2013-10-11 08:48:18

 PalaszD

Platynowy Zlotowicz                      Administrator

1040198
Call me!
Skąd: Września
Zarejestrowany: 2012-03-01
Posty: 6035
Punktów :   39 
Motocykl: ZR1100, GTR1400, Ogar200
WWW

Re: Dłuuuga historyjka przygód Zefiraka :)

Okazało się, że Trabant zdechł, bo skończyła się benzyna... po tych szamotaniach się z Zaporożcem nikt nie wziął pod uwagę, żeby zatankować dwusuwa... jako, że jedną nogą byli już u celu postanowili zabezpieczyć Trabata i udać się do miejsca docelowego, aby rozpocząć biesiadę. Wszak taki splot zdarzeń, który spowodował ich wspólne spotkanie był dobrym pretekstem, aby poimprezować. Szybko uzbierali drewno, podpalili ognisko... każdy z nich zakopcił ruską fajkę i otworzyli butelkę... niedaleko było słychać odgłosy jakieś imprezy... po kilku kieliszeczkach stwierdzili, że zerkną obok - cóż tam może się wyprawiać - w końcu od dłuższego czasu słychać było tylko kobiecy śmiech i kwik... ruszyli celem obadania sytuacji - okazało się, że na pięknej działeczce bawi się kilka dziewcząt - postanowili zagadać, dopytać... okazało się, że bawią się na wieczorze panieńskim i z lekka mają już w czubie.....


Kawasaki Zephyr - jedyny słuszny

Offline

 

#8 2013-10-11 10:29:42

 Dzygit

Użytkownik

Call me!
Skąd: Skierniewice Wołomin Warszawa
Zarejestrowany: 2013-06-09
Posty: 200
Punktów :   
Motocykl: Kawasaki Zephyr 550
WWW

Re: Dłuuuga historyjka przygód Zefiraka :)

W czubie fakt miały ale nam bimber został prawie cały wiec postanowiliśmy na przeszpiegi wysłać nowo zapoznanego zaporka ten miał ogień w spodniach a dokładnie w okolicach rozporka fajka mu tam się wykruszyła i ciut portki przypaliła tak to bywa z ruskimi fajkami jarają się nieraz ze spodniami... Rekonesans wypadł pozytywnie dwa plaskacze które zebrał wpłynęły   na niego pozytywnie nabrał kolorów zrobił sie rumiany i opowiedział dzierlatką nasze plany hmmm dziewczyny wstawione były lecz naszą  przygodą się rozbawiły  a jego opowieść o fajkach je rozbawiła więc opowieść się kleiła   my powoli podążyliśmy w ich stronę trabantolog miał już butelkę otworzoną ... ja wyciągałem z pod siedzenia zephyrka ogórków kilka wszak nie wypada przychodzić z pustymi rekami wiec ruszyliśmy ku nim  obładowani ...

Ostatnio edytowany przez Dzygit (2013-10-11 21:46:03)

Offline

 

#9 2013-10-13 22:20:14

woyas

Użytkownik

Zarejestrowany: 2012-05-06
Posty: 347
Punktów :   
Motocykl: zephyr 550

Re: Dłuuuga historyjka przygód Zefiraka :)

Gdy dotarli na miejsce przywitały ich otwarte na oścież drzwi i Cisza...
...Złowieszcza cisza.W środku nie było nikogo. Niedogaszony papieros i niedopite drinki przykuły wzrok Zefiraka, coś jest nie tak... pomyślał. w prawdzie po drodze mijał dziś Czarną Wołgę, ale dopiero teraz elementy układanki zaczęły do siebie pasować. Ta sama czarna Wołga kojarzona była z zaginięciem Laury Palmer ta sprawa wstrząsnęła całym Twin Peaks. Ale jaką w tym rolę odgrywa Zaporożec i czy można mu ufać. A bimber czy na pewno był bezpieczny?... Nagle niesamowity rumor przerwał tę plątaninę myśli....


Moja racja jest najmojsza

Offline

 

#10 2013-10-14 08:04:08

 Dzygit

Użytkownik

Call me!
Skąd: Skierniewice Wołomin Warszawa
Zarejestrowany: 2013-06-09
Posty: 200
Punktów :   
Motocykl: Kawasaki Zephyr 550
WWW

Re: Dłuuuga historyjka przygód Zefiraka :)

A myśli były skołatane tak jak ściany domku na wpół rozebrane rumor pochodził z sąsiedniego pokoju trampek łykał bimber w niepokoju .....a na skołatane nerwy zagryzał coś z konserwy. Ja wtedy w nerwach aczkolwiek spokojny myślałem jak podczas nalotu dywanowego w czasie wojny .... i ta myśl o wołdze powracała czy by się tam zmieściła ekipa cała hmmm był 13 X  ta data ona mnie się po głowie kołata ... lecz stop opanować się muszę ciśnienie rośnie czuję że się duszę  zbliżam się do drzwi pokoju tak to referendum o Gronkiewicz dawało mi tyle niepokoju ... lecz stop kołatanie ustało, zrobiło się dziwnie cicho.. cisza zapanowała a w tej ciszy człowiek swoje myśli słyszy...   trampek coś chciał z siebie wydusić pozieleniał zaczął jak by sie dusić drzwi pokoju powoli sie otwierały .....

Offline

 

#11 2013-10-14 18:42:22

 PalaszD

Platynowy Zlotowicz                      Administrator

1040198
Call me!
Skąd: Września
Zarejestrowany: 2012-03-01
Posty: 6035
Punktów :   39 
Motocykl: ZR1100, GTR1400, Ogar200
WWW

Re: Dłuuuga historyjka przygód Zefiraka :)

jako, że chłopaki nie byli w ciemię bici wiedzieli, że zaraz coś będzie się działo no i się nie mylili... dziewczyny skryły się w pokoiku obok, żeby wyskoczyć na nich z niespodzianką
jako, że to panieński - to panienki rozgrzane i rządne ciekawych przygód no więc ekipa Zefiraka w pełni zadowolona, ale hola!!!
- Panowie, jesteście tacy fajni i w ogóle...zatańczcie dla nas na rurze...
- o żesz w mordę - pomyślał Zefirak - może być niezła zabawa...
laski kwiczą, muza gra, trunki się leją... oj zabawa przednia, chwila moment i faceci już w gaciorach a dziewczyny na maxa zadowolone...
chłopaki myślą - będzie się działo, no ale drinki panienkom w głowach za mocno zaszumiały i sił na zabawę już wiele nie miały...
Wesoło było i ciekawie, ale laski pijane, a chłopacy zmęczeni - w głowach też im lekko szumiało... dopili resztki i stwierdzili, że czas na sen.
Domek był spory, więc ze spokojem mogli sobie kimnąć u nowo poznanych koleżanek...
Rano, o świcie obudził ich hałas nadjeżdżającego, trąbiącego busa, w którym była głośno rozkręcona muzyka...


Kawasaki Zephyr - jedyny słuszny

Offline

 

#12 2013-10-18 19:22:58

 speedward

Platynowy Zlotowicz

Skąd: woj.lubelskie
Zarejestrowany: 2010-10-06
Posty: 1220
Punktów :   15 
Motocykl: Kawa ZR 1100

Re: Dłuuuga historyjka przygód Zefiraka :)

Bus pobrzęczał starym disco polo i ucichł za zakrętem. Jezu jak bardzo chce mi się pić, jest jakaś woda? Jak zwykle  susza...W koło było pobojowisko po całonocnej hulance, ciuchy pomieszane, poprzewracane butelki, nie wiadomo kto jest kim w tym całym bajzlu. Zefirak powoli dochodził do siebie z każdym wdechem świeżego porannego powietrza.
Pierwsza myśl, gdzie motur, druga to kask...Kawe znalazłem w pokszywach, nie wiem kto jej ostatni dosiadał ale napewno nie ja. Kask robił za stołek w jednym z pomieszczeń, w sumie dobrze że nie za nocnik. Znalazłem też resztę ciuchów i telefon, wszystko było w trampku. Stara nokia nie dawała znaków życia więc wolałem jej nie włączać. Ostania myśl- w którą stronę do domu...

Ostatnio edytowany przez speedward (2013-10-18 19:23:39)


Perła? Jasne!

Offline

 

#13 2013-10-22 10:10:45

 PalaszD

Platynowy Zlotowicz                      Administrator

1040198
Call me!
Skąd: Września
Zarejestrowany: 2012-03-01
Posty: 6035
Punktów :   39 
Motocykl: ZR1100, GTR1400, Ogar200
WWW

Re: Dłuuuga historyjka przygód Zefiraka :)

Ahh…co to był za weekend pomyślał Zefirak… takie spontaniczne wypady to piękna sprawa. Czuł się jak za młodych lat, kiedy to pomykał jeszcze WSKą po okolicznych wsiach. Dziś z racji pięknej pogody postanowił podładować nieco baterie w swojej maszynie. Uszykowany, pełen energii i radości, bo pogoda idealna ruszył do garażu.
Motocykl jak zwykle pięknie wypucowany, grama kurzu nie znajdziesz… odpala, pali ruską fajkę, akurat gdy skończy to silnik będzie rozgrzany…
Patrzy dokładniej – a z tyłu flak…powietrza nie ma…nosz kurwa… co za pech…na szczęście pompka była na wyposażeniu garażu…doładował powietrza, wrzucił jedynkę i wyjechał…w głowie rodził się kolejny plan…


Kawasaki Zephyr - jedyny słuszny

Offline

 

#14 2013-10-23 11:41:58

 mar33cki

Srebrny Zlotowicz                       Administrator

Skąd: Oleśnica
Zarejestrowany: 2012-09-05
Posty: 1920
Punktów :   15 
Motocykl: ZR7

Re: Dłuuuga historyjka przygód Zefiraka :)

Niestety życie szybko zweryfikowało plany na najbliższą przyszłość - silnik zaczął się dławić, spadać z obrotów, a w końcu zgasł... Zefirak, delikatnie mówiąc wsciekły, zatrzymał się na poboczu. Co dodatkowo go wkurzyło, bo właśnie wyprzedził 4 tiry, 3 traktory i jakiegoś kapelusznika na znanej krętej drodze. Przeprosotwał kosę, zsiadł z maszyny i ogląda... Może jakie regulacje potrzebne? O czymś zapomniał? Co do jasnej cholery?!
Jak zwykle pierdoła! Zabrakło paliwa! Ale ze mnie ćwok, pomyślał uśmiechając się pod wąsem i przestawiając kranik na rezerwę. Na szczęście kranik zadziałał, maszyna odpaliła i ruszył dziarsko przemyślując o najbliższym CePeeNie i kwocie uszczuplającej weekendowy budżet imprezowy...


1. Nie jeździć szybciej od swojego Anioła Stróża!!!
2. Uważać na samobójczo podlatujące ptactwo...
3. Tyle razy kontrolowanie i własnochętnie wsiąść i zsiąść z moto...
aktualny stan Mustanga

Offline

 

#15 2013-10-23 21:55:24

 5eba

Platynowy Zlotowicz                      Administrator

Skąd: Grajewo/Podlasie
Zarejestrowany: 2010-11-11
Posty: 1587
Punktów :   
Motocykl: 1100 '93

Re: Dłuuuga historyjka przygód Zefiraka :)

...nerwowo pokonywał kolejne zakręty, wzniesienia i wzniesienia. cos za duzo tych wzniesien -pomyslal- aby ostatnia kropla wachy nie byla pod wzniesieniem. zefir zaczal juz dawac lekkie oznaki glodu, oczywiscie pod wzniesieniem. nosz ku$%#! krzyknal zefirak czy ja zawsze musze wykrakac!? ostatnimi susami odpychajacymi motur do przodu dojechal na sam szczyt. wyszczerzyl oczy i nigdy wczesniej tak glosno nie krzyknal z radosci na widok przydroznego zapyzialego CPN'u. nazwa wioski Święcimy.. oby nie wachę-pomyślał- i stoczył się w dół prosto pod dystrybutor...


Zephyr, forum, fajni ludzie - tak niewiele do pasji.

Offline

 
  • Index
  •  » HydePark
  •  » Dłuuuga historyjka przygód Zefiraka :)

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
Stroje klanowe Margonem owoce grawioli gdzie kupić Jak złożyć tylne fotele tico www.zieloneberety.pun.pl jak wbic szybko 20lvl wojownikem