Ogłoszenie

Niestety sezon pomału dobiega końca...sporo z nas jeszcze jeździ...pogoda sprzyja :) a zimą będzie czas na rozmowy na forum i dłubanie przy sprzętach

  • Index
  •  » HydePark
  •  » Dłuuuga historyjka przygód Zefiraka :)

#16 2013-10-23 22:30:25

 PalaszD

Platynowy Zlotowicz                      Administrator

1040198
Call me!
Skąd: Września
Zarejestrowany: 2012-03-01
Posty: 6037
Punktów :   39 
Motocykl: ZR1100, GTR1400, Ogar200
WWW

Re: Dłuuuga historyjka przygód Zefiraka :)

wkurzony był, bo coś chyba pech go prześladował tego dnia - najpierw laczek, teraz wacha...
włożył pistolet od nalewaka w zbiornik i pompuje...benzyna leci, a wskazówka kasy zatrzymała się na 23zł...dolał do pełna i idzie do kasy... pracownik nie skapnął się... pomyślał sobie - mam chyba jednak farta, szkoda, że nie miałem kanistra...

odpalił Zephyra i ruszył przed siebie... jedzie sobie spokojnie - przelotowa 90km/h... spogląda co i rusz w lusterko, czy jacyś pośpieszni puszkarze go nie wyprzedzają, aż nagle zauważa kilka pojedynczych światełek, które zbliżają się do niego coraz bliżej...

No proszę - ekipa jakaś mnie dogania...zwolnił lekko, aby dać się dogonić. Wyprzedzili go jednak - okazało się, że to jakaś młoda "banda" na plastikach - gixery, r6, cbry itp... widać, że młodzież jakaś...
pomyślał - ehh tatowy pewnie na 18te urodziny prezenty pokupował... jadą jakoś dziwnie, jakby nie mieli za wielkiego doświadczenia...aaaa uczepię się ich, przy okazji troszkę kominy przed zimą z sadzy oczyszczę...

no i leci za nimi - przelotowa wzrosła do 140, zrobiło się gęściej na drodze, młodzież na "szlifierkach" boi się wyprzedzać, brak zdecydowania, redukują te biegi...a On dalej za nimi - łeb w łeb, koło w koło...
wkurzył się z lekka, bo mógł ze spokojem odwalić slalomik pomiędzy puszkami wychodząc na pole position, a tu cbrka hamuje i psuje mu cały manewr...
ehh... szczeniaki... zredukował do 4 i pełen but! maneta w dół... wziął ich wszystkich po kolei, chłopaki wąchają tylko swąd sadzy z zephyrowych wydechów...śmiga sobie 160, a tu młodzież lewym - chyba z 200mieli...mistrzowie prostej - niech jadą... zwolił do 100 i jedzie, po 500 metrach patrzy - stoją chłopcy na poboczu, a przed nimi nieoznakowana Vectra...sypią się mandaty...


Kawasaki Zephyr - jedyny słuszny

Offline

 

#17 2013-12-10 12:52:22

 PalaszD

Platynowy Zlotowicz                      Administrator

1040198
Call me!
Skąd: Września
Zarejestrowany: 2012-03-01
Posty: 6037
Punktów :   39 
Motocykl: ZR1100, GTR1400, Ogar200
WWW

Re: Dłuuuga historyjka przygód Zefiraka :)

nie pozwólcie mu umrzeć... niech ktoś pociągnie to dalej


Kawasaki Zephyr - jedyny słuszny

Offline

 

#18 2013-12-10 13:18:15

woyas

Użytkownik

Zarejestrowany: 2012-05-06
Posty: 347
Punktów :   
Motocykl: zephyr 550

Re: Dłuuuga historyjka przygód Zefiraka :)

Zefirak pewnie coś w garażu dłubie może cr..  
temat na topie


Moja racja jest najmojsza

Offline

 

#19 2014-01-14 13:16:29

 PalaszD

Platynowy Zlotowicz                      Administrator

1040198
Call me!
Skąd: Września
Zarejestrowany: 2012-03-01
Posty: 6037
Punktów :   39 
Motocykl: ZR1100, GTR1400, Ogar200
WWW

Re: Dłuuuga historyjka przygód Zefiraka :)

Widze, że nikt weny nie ma, to spróbuję ja dalej pociągnąć temat, licząc, że dorzucicie chociaż po dwa zdania

Zefirak jak wiadomo swój sprzęt miał dopieszczony na maxa, więc zimowe wieczory spędzał w planowaniu przyszłego sezonu i jakiś ewentualnych zmianach w swoim moto…
Ponieważ kryzys się skończył to keszu miał troszkę odłożonego…pewnego wieczora spijając pyszne piwko i  przeglądając neta znalazł prawdziwą okazję – lekko zaniedbany wizualnie, ale kompletny Zephyr 750 w bliskiej okolicy, za śmieszne pieniądze….
Pomyślał… „może by tak zwiększyć park maszyn i zainwestować w nową dając jej niepowtarzalny wygląd…” zadzwonił do sprzedającego, dogadali się na kolejny dzień na oględziny...


Kawasaki Zephyr - jedyny słuszny

Offline

 

#20 2014-01-14 16:55:37

 Salat

Użytkownik

Skąd: Łódź
Zarejestrowany: 2013-11-23
Posty: 33
Punktów :   
Motocykl: ZR 740

Re: Dłuuuga historyjka przygód Zefiraka :)

Od samego rana nie myślał o niczym innym tylko o nadchodzących oględzinach.
Plan był prosty i dość oczywisty, jak się okaże że szrot to dam se spokój, w końcu sprzęt w garażu stoi i jakoś zbyt głośno o braciszka nie prosi.
Oczywiście naszykował się należycie, manometr, stetoskop, komplet kluczy co by nie dać się nabić w butelkę, wszystko było naszykowane godzina się zbliżała więc w drogę!
Na miejscu zanim zapukał do drzwi starał się wypatrzeć Zefirka, ale nigdzie na podwórku go nie było, w sumie dobrze bo pewno garażowany, sobie pomyślał i zapukał.
Wyszedł facecik w podeszłym wieku zadbany, elegancki - dobrze poważny gość - sobie pomyślał Zefirak.
- Dobry ja obejrzeć Zefira
- Witam, oczywiście biorę kluczyki i idziemy
Gościu poszedł przodem, minął całkiem ładny garaż, nieco lichszą stodołę w końcu doszedł do małej szopki gdzie dziur było więcej niż zardzewiałym durszlaku, dach zarwał się chyba pod koniec wojny.
Drzwi się otwarły i oczom Zefiraka ukazało się coś co kiedyś przypominało Kawasaki ...... w zasadzie nie było sensu wyjmować kluczy, no chyba że po to tylko żeby elegancikowi jedynki wbić do nosa
-Panie co to jest przecież na zdjęciach bak zardzewiały nie był !!!!!! na kołach były napompowane opony i z tego co pamiętam to gaźniki BYŁY
- a to ja panu nie mówiłem że zdjęcia robiłem jakiś czas temu? Generalnie to jak się nie sprzeda to trudno najwyżej na złom go wywiozę bo miejsca potrzebuję
"NA ZŁOM" nie tego Zefirak nie mógł tolerować........

Offline

 

#21 2014-01-17 12:57:47

 PalaszD

Platynowy Zlotowicz                      Administrator

1040198
Call me!
Skąd: Września
Zarejestrowany: 2012-03-01
Posty: 6037
Punktów :   39 
Motocykl: ZR1100, GTR1400, Ogar200
WWW

Re: Dłuuuga historyjka przygód Zefiraka :)

Nerwy ogarnęły Zefiraka na te wszystkie fakty, jednak starszy pan, który sprzedawał maszynę zaczął opowiadać, że Zephyra kupił w Polskim salonie na początku lat 90…był on specjalnie sprowadzony dla Niego - w Polsce sprzedano tylko 5 sztuk i wśród nich był właśnie ten.
Dbał o niego zawsze, i wiele nim nie jeździł…niestety wiek i długa choroba spowodowały, że musiał odstawić motocykl, a gaźniki wymontował jego wnuk, który kiedyś próbował odpalić maszynę bez jego wiedzy, ale nie dało rady (po co on wyjmował te gaźniki??)…
Okazało się, że były one jednak dobrze zabezpieczone i kompletne, leżały przy motocyklu zawinięte w bawełnianą szmatkę…
Starszy człowiek z sentymentem opowiadał, jak to na Zephyrku spędzał weekendy, gdy jego inni znajomi siedzieli w garażach i regulowali zapłon w cezetach…

Zefirak również opowiedział o swojej miłości do tych maszyn i tak od słowa do słowa doszli do porozumienia, że maszyna trafi w ręce Zefiraka za śmieszną kwotę 1000zł, ale z obietnicą, że jak Zefirak poskłada go to ma przyjechać w odwiedziny i pochwalić się osiągnięciami…
Jasnym było, że maszyna będzie raczej nieco przebudowana, bo posunięte zębem czasu niektóre elementy nadawały się do malowania, albo wymiany całkowitej….

I tym sposobem Zefirak małym nakładem nabył coś, co pozwoli mu miło spędzać popołudnia i wieczory w garażu…. W jego głowie już rodziły się pomysły, w jaki sposób wystylizować maszynę…


Kawasaki Zephyr - jedyny słuszny

Offline

 

#22 2015-02-24 08:59:22

 Yamamoto

Srebrny Zlotowicz

Skąd: Trzebieńczyce
Zarejestrowany: 2011-09-04
Posty: 2315
Punktów :   31 
Motocykl: Jamok350,Jap crap,Zetorex1200

Re: Dłuuuga historyjka przygód Zefiraka :)

Jako, że jego pierwsze moto jest w oryginale, błyszcząca chromami i lakierem pijęknym, zwłoki wyladowały w garage, tak żeby zdłubać z nich coś rozwojowego.

Zimną ciemność wioski rozdzierały światła, ciszę mąciła muzyka. Chociaż trudno tak nazwać zachrypnięte brzmienie gitar i serie werbli.
Zwłoki okazały się zdrowe, tylko zmęczone życiem. Podjął decyzję o przebudowie.
Koza buzowała w kącie rozgrzana do czerwoności grzała czajnik. Z boku stało zdrowe serducho, zakonserwowane, czekało na montaż. Spomiędzy okienek paleniska złote odblaski rozświetlały klucze. Rama czekała na swój czas. Na razie oczyszczona, czekała na piasek i malowanie proszkowe.
Projekt będzie bliski temu, co wymyślili sprytni goście z wrenchmonkees. Odelżony sprzęt do latania po wioskach typu  MONKEE #1 albo WM ZEPHYR. Razem z ramą do poprawek czeka zbiornik – lekkie klepanie wraz z uzupełnianiem tego, co nagryzł ząb czasu.
Czas miło mijał na obserwacji tego, co rośnie. I nie był to brzuch od piwa.

Części płynęły  z całej Polski, okoliczne lakiernie miały, co robić, mózgi parowały. Sam w końcu tego nie zdłubał. Koledzy pomogli…
Powoli całe dzieło miało się ku końcowi. Z błyszczącej dumy firmy Kawasaki, stał się teraz matową dumą w klimacie: „czarny matt i kult Szatana”. Bez chromu, za to z podwójnymi tłumikami z tyłu – jeżeli tak można nazwać dwa puste tunele po obu stronach tylniego wahacza. Wiatr hulał w miejscu filtra powietrza owiewając akumulator. Cyklopie oko lampy współgrało z pojedynczym licznikem. Symetria estetyką głupców – pomyślał montując licznik z boku. Powoli wychodził z plątaniny kabli, walczył z ułożeniem przewodów. Czasem dopadało go zwątpienie, ale zawsze widział cel. I robił to, co go pociągało – tworzył…
Po pewnym czasie motocykl nabierał kształtów, niby ten sam a jakże inny od stojącego obok cukierka. Trzymało go to przy życiu i dawało sił w momentach załamania. Projekt rósł, razem ze stertą puszek po piwie i niedopałków w popielniczce.

Pewnego dnia nadszedł TEN moment. Silnik w ramie, koła lagi, wszystko poskładane…

Kiep poleciał w śnieg razem ze śliną. Ssanie, zapłon i ogień. Ryk obudził psy wokoło. Uśmiech rozwinął się po twarzy zmęczonej i pobrużdżonej…

Zefir ożył. Ponad dachy uśpionej wioski wzniósł się warkot rzędowej czwórki, by po chwili zmienić się w ryk. Wiosna przyszła, zaśpiewało coś w jego głowie głosem Lemmiego Kilmistera. Lawirując pomiędzy resztkami szarego śniegu wyjechał na asfalt.
Rozciął noc reflektorem i pogonił te 76 koni przed siebie…


Cierpię na kompleks dużego brzucha i małego fiuta.
Motto: http://www.youtube.com/watch?v=vM-jF6q-8Gw

Offline

 

#23 2015-02-25 13:33:56

 PalaszD

Platynowy Zlotowicz                      Administrator

1040198
Call me!
Skąd: Września
Zarejestrowany: 2012-03-01
Posty: 6037
Punktów :   39 
Motocykl: ZR1100, GTR1400, Ogar200
WWW

Re: Dłuuuga historyjka przygód Zefiraka :)

Śniegi zelżały, pogoda zaczyna się dobrze klarować. Ostatnie przegazówy pod garażem nakręciły go, aby karnąć się maszyną gdzieś dalej…
Ubrał się ciepło, zarzucił skórzaną katanę, owinął się szalem. Pociągnął dźwignię od ssania, odpalił za pierwszym strzałem… uwielbiał ten dźwięk zimnego silnika – tak strasznie go denerwował, ale za to wiedział, że tylko kawy tak mają… odpalił ćmika, aby na spokojnie silnik nabrał właściwej temperatury…
No to co – jadziem… ruszył spokojnie, ale pozostały piach na drodze podkusił go, aby kilka razy ostro odkręcić manetę i stracić kontrolowaną przyczepność…
Okazało się, że trzeba jeszcze popracować nad gaźnikami, bo gorzej schodził z obrotów…
Oczywiście ryk przelotów niósł się daleko po okolicy przez co wzdłuż drogi zleciała się sfora psów i zaczęły go gonić – prawie się wywalił próbując uniknąć rozszarpania jego najlepszych spodni… psu oberwało się z kopa… mógł dalej kontynuować testy motocykla…. Wyjeżdżając na dłuższą prostą odkręcił nieco mocniej.
Niestety z braku obrotomierza nie był w stanie dokładnie sprawdzić, czy czerwone pole jest blisko… ale to mu się podobało – przecież nie od dziś jeździ na Zefirze i wie dokładnie kiedy należy wrzucić większy bieg… „kurwa co jest??!!” pomyślał… coś było nie tak, bo przy większej prędkości moto zaczęło się dziwnie zachowywać i tracić stabilność…


Kawasaki Zephyr - jedyny słuszny

Offline

 

#24 2016-12-27 12:20:29

 Yamamoto

Srebrny Zlotowicz

Skąd: Trzebieńczyce
Zarejestrowany: 2011-09-04
Posty: 2315
Punktów :   31 
Motocykl: Jamok350,Jap crap,Zetorex1200

Re: Dłuuuga historyjka przygód Zefiraka :)

Dupa ucieka... Buja na boki. Jakby szprychy pękły w czasie jazdy - miał tak kiedyś w Junaku, więc delikatne wytracenie prędkości, żeby tylko nie sypnąć się, bo fury szkoda. Po zatrzymaniu szybkie oględziny co nie hula.
Okazało się, że w ferworze walki z upartym żelazem nie dokręcił zaworka w tyle. Póki moto stało nic się nie działo, po wyjechaniu i obciążeniu tyłu powietrze zeszło.
Zawrócił i powoli doczłapał się do garażu. Już nie drażniąc psów. I okolicznych mieszkańców.
Kompresor zawarczał, koło się nadęło od nowa prawidłowo. Kontrolnie przód oglądnięty i od nowa można testować i oblatywać.


Cierpię na kompleks dużego brzucha i małego fiuta.
Motto: http://www.youtube.com/watch?v=vM-jF6q-8Gw

Offline

 

#25 2017-12-05 19:06:04

 Yamamoto

Srebrny Zlotowicz

Skąd: Trzebieńczyce
Zarejestrowany: 2011-09-04
Posty: 2315
Punktów :   31 
Motocykl: Jamok350,Jap crap,Zetorex1200

Re: Dłuuuga historyjka przygód Zefiraka :)

Znów przyszła zima nie wiem po co...

Zefir uśpion w garażu. Aku się ładuje, całość na podnośnikach odpoczywa. Będzie czas na lizane do ideału.
Na razie płynie czas razem z piwem i dymem wijącym się wokół regałów. Będzie go jeszcze miał wiele. W końcu do dopiero początek jabanej burej suki zimy. Niektórzy jeszcze latają, nie mówiąc o pizzamanach, których jak do tej pory nie ustalił - bardziej podziwiał czy bardziej było mu żal.
Gdzieś w głowie wracają projekcje z zeszłego sezonu, odłamkami wrażeń, prują cienką osnowę rzeczywistości
....Kawa w papierowym kubku traci resztki aromatu, ciemny golf na niskim profilu z mirażem na dachu rozbija szum subwooferem, rozbite muchy na przedniej lampie, ciągły ruch na stacji pod czerwonym banerem - połowa wakacji. Czekanie. Wzrok ludzi omija postać w skórzanym kombinezonie. Kask zastygł u stóp, oczy przymrużone leniwie obserwują. Pośród powodzi samochodów na stację wbija się Viadro, po chwili mały V-Storm... Postać w kombinezonie zrywa się płosząc muchy i ludzi...
...Namiot w Cisnej, Tramp, deszcz w Cisnej... Wszyscy uziemieni, piją kawę albo wódę albo kawę z wódą. Kuchenak benzynowa szumi non stop. Zostaje Siekierezda wieczorem. Jest i Ona.
Tłum, ciepło, jeszcze echo koncertu dudni, zapach piwa i żarcia na szybko...
"A te ziemniaki to opiekane czy z wody?"
"A czemu tylko trzy rodzaje surówki?"
"A na te pierogi długo trzeba czekać?"
Jeżu kolczasty i borze tucholski tak trudno zmienić sposób myślenia na wakacjach? Piwo chłodzi dłoń. Wraca do swoich. Gdzieś z tłumu padają słowa: Ten? Ten... Do grupki siedzącej przy stole podbija kolejna grupka.
"Panowie kolega twierdzi, że ktoś od Was skroił mu portfel"
...niech pokaże który....Po czym wszyscy wstali, pięciu chłopa, w skórach, lekko dziabnięte, zarośnięte..
"EEEEE. To może nie oni"
....Grupka znika...Barowa cisza, piwo i przerwa na fajkę...
Schody obok knajpy, Ekipa się zwinęła, został sam. Pomógł barmance ogarnąć sale. Dobre piwo za darmoszkę nie jest złe. Na schodach czekali koledzy od portfela.
"Słuchaj, znaleźlim tego co skroił portfel, nauczyliśmy go szacunku do Białegostoku, jakbyś coś potrzebował - dzwoń" Wymiana numerów telefonów, uścisków dłoni i wszystkich wchłonęła noc...
...Spokój szutrowych dróg rozłamuje pióropusz kurzu. Africa Twin usiłuje Zefirowi pokazać, kto jest lepszy. Lokomotywa się nie daje, kolejne ruiny cerkwi zaliczone, upał, pot, resztki alkoholu wywiewane z głowy. Przerwa, cisza. Szelest krzaków, zapach silników i lasu. Ktoś wydłubuje butem łuskę pocisku. Wszędzie jest to samo, wszędzie...
...Szybki niedzielny strzał na kawę do Zwardonia, puste drogi, mega winkle, ślizgająca dupa, złota polska jesień, ślizgająca dupa...Może warto by było założyć oponę młodszą niż 8 lat? I to tego bez kołka z koparki...eee tam zabobony...ślizgająca dupa. Strzały z wydechu w tunelu, winkle, ślizgająca dupa. Banan na ryju pod kaskiem, że gdyby nie uszy to by czubek głowy odpadł. Kawiarnia na krańcu świata. Podupadły kurort składający się ze stacji, ruin przejścia i knajpy....
Dopił piwo, zmiażdżył puszkę, przeciągnął się, aż strzeliły kości.
Czas wrócić do rzeczywistości.

Ostatnio edytowany przez Yamamoto (2017-12-05 20:58:52)


Cierpię na kompleks dużego brzucha i małego fiuta.
Motto: http://www.youtube.com/watch?v=vM-jF6q-8Gw

Offline

 
  • Index
  •  » HydePark
  •  » Dłuuuga historyjka przygód Zefiraka :)

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.wilkis7.pun.pl nauka magii wody amour sucre SUNWELL.pl gta 4 kody