Ogłoszenie

Niestety sezon pomału dobiega końca...sporo z nas jeszcze jeździ...pogoda sprzyja :) a zimą będzie czas na rozmowy na forum i dłubanie przy sprzętach

#1 2015-02-20 20:54:17

 JONy

Srebrny Zlotowicz

Skąd: Magnuszew
Zarejestrowany: 2012-06-15
Posty: 936
Punktów :   14 
Motocykl: 550,750,1100,ZR7...były

Jestem mistrzem... prostej??

Wszyscy garną się na moto... niektórzy z nas maja ich kilka i to wcale nie takie słabe...niektórzy dopiero zaczynają od spryciaka ale wbrew pozorom jest to całkiem żwawa maszyna i na nim też trzeba jakoś jechać
Ja zaczynałem od Komarka i tez miałem ten dylemat... niestety ale myślę,że każdy z nas jest samoukiem...
Na wielu moto forach sa pogadanki/tematy o technikach jazdy. Chlopaki dzielą się swoimi sposobami jazdy, sposobami pokonywania zakrętów, spostrzeżeniami co do przydatności danego moto itd.
Jest tu kilku z nas którzy zgłębili tajniki szkoleń motocyklowych jak np Marek czy kilku/nastu co wchłonęli sporą ilość przebytych kilometrów i nie ma siły by nie mieli wyrobionych swoistych odruchów/zachowań na moto i tego chciałbym śię od was właśnie dowiedzieć...
Chcialbym zaprosić do dykusji na temat techniki jazdy na moto.
Opiszcie proszę jak potraficie TECHNICZNIE dysponować swoimi umiejetnościami dla sprawnego poruszania się motongiem.
Co wam sprawia największą trudność a co przychodzi zwykłą łatwizną...
Jakie macie swoje spotrzeżenia co do okreslonych/powtarzających się  sytuacji i zachowań na drodze.
Jakie są wasze reakcje i jaką negatywną reakcję trzeba Waszym/Naszym zdaniem zwalczyć.
Czy udało się Wam wyrobić w sobie taką swoistą przewidywalność pewnych sytuacji i odpowiednio wczesnej reakcji na nie.

Generalnie chodzi mi o coś na zasadzie poglądowego poradnika jaki może wyłonić się z naszych postów ,ktory być może spowoduje u nas samych inne spojrzenie na ten czy inny aspekt sytuacji na drodze i sposobu prowadzenia moto,który dawno już zakwalifikowaliśmy jako znany, opanowany i przechodzący w rutynę...

Ponadto chciałbym usłyszeć mnóstwo opowieści o tym jak poradziliście sobie w newralgicznych dla Was sytuacjach ale od strony TECHNICZNEJ a nie,że Anioł Stróż akurat był i się nie zagapił...
Chodzi mi o odruch, koordynacje  ,czynność , balans  itd.

I jeszcze może "ktoś" napisze kilka słów czego konkretnie TECHNICZNEGO nauczył się w szkole jazdy moto i czy warto za to płacić coraz wiekszą kasę... jak np tu: http://www.sbkschool.pl/pl/terminy-i-ceny/

Zapraszam.

Wklejam link do Biblii (osobiście nie ze wszystkim sie w niej zgadzam) dla tych co jeszcze nie widzieli:

https://www.youtube.com/watch?v=0nGowM_VjME


to nie prędkość zabija.... tylko nagłe zatrzymanie..

Offline

 

#2 2015-02-20 21:20:03

 PalaszD

Platynowy Zlotowicz                      Administrator

1040198
Call me!
Skąd: Września
Zarejestrowany: 2012-03-01
Posty: 6051
Punktów :   39 
Motocykl: ZR1100, GTR1400, Ogar200
WWW

Re: Jestem mistrzem... prostej??

Super temat - mam nadzieję,  ze rozpocznie żywą dyskusję na forum
Ja jestem zdania, że nic tak nie uczy jak praktyka. Nikt nie rodzi się z naturalną zdolnością wzorowej jazdy na moto. Im więcej przejechanych kilometrów,  gdzie szlifujemy technikę,  tym lepiej.
Oczywiście samą jazdą nic nie przyjdzie - trzeba też troszkę odwagi i chęci probowania czegoś nowego, jak np głębokie pochyły w winklach.
Ja osobiście jestem zdania, że szkolenia dają sporo - brałem udział w szkoleniu w Ośrodku Policji w Legionowie i wiele ono dało - wiadomo człowiek uczy się całe życie.

Do dobrej jazdy ważna jest kondycja moto, dobry (bezpieczny strój) a najważniejsza jest wyobraźnia i zasada ograniczonego zaufania.
Jadąc motocyklem szczególnie przydaje się umiejętność przewidywania. Wielu z nas na pewno czuje, że np wyprzedzając auta za chwilę ktoś wyjedzie...

Co do samej techniki jazdy - jak są dobre opony (nie łyse i nie starsze jak 5lat) to w połączeniu z równą nawierzchnią można mieć sporo frajdy. Tylko kwestia dobrania właściwej prędkości, przełamania strachu i oszukanie błędnika
Najczęściej popełniane błędy to panika i wciskanie hamulca!!

Zlota zasada - jak zakręt robi się za ciasny, to trzeba się jeszcze bardziej złożyć!! Z każdego winkla da się wyjść
Nasze zephy to nie demony prędkości i jadąc 100-120 km/h jesteśmy tak naprawdę w stanie pokonać prawie każdy zakręt w Polsce


Kawasaki Zephyr - jedyny słuszny

Offline

 

#3 2015-02-20 22:07:15

 JONy

Srebrny Zlotowicz

Skąd: Magnuszew
Zarejestrowany: 2012-06-15
Posty: 936
Punktów :   14 
Motocykl: 550,750,1100,ZR7...były

Re: Jestem mistrzem... prostej??

PalaszD napisał:

Zlota zasada - jak zakręt robi się za ciasny, to trzeba się jeszcze bardziej złożyć!! Z każdego winkla da się wyjść

Dobrze powiedziane tylko...jak to robisz? Idziesz w zakręcie powiedzmy dośc ostro i nie chodzi mi tutaj o zawrotne predkości tylko o to,ze moto masz w max złożeniu przy określonej prędkości , zakret dość ostry z niewidocznym wyjściem np zza pagórka, balansujesz ciałem do wewnatrz i... zakret sie lekko zacieśnia a z naprzeciwka jedzie Tatra ze żwirem... co wtedy?


to nie prędkość zabija.... tylko nagłe zatrzymanie..

Offline

 

#4 2015-02-20 23:59:08

 PalaszD

Platynowy Zlotowicz                      Administrator

1040198
Call me!
Skąd: Września
Zarejestrowany: 2012-03-01
Posty: 6051
Punktów :   39 
Motocykl: ZR1100, GTR1400, Ogar200
WWW

Re: Jestem mistrzem... prostej??

Najgorsze są właśnie zacieśniające się zakręty... Ten przypadek co Ty opisałeś jest chyba najgorszy z możliwych. Z założenia jedziesz w winkiel w złożeniu ok 20-30 stopni. Wtedy jedyna opcja to delikatne odpuszczenie manetki - BEZ HAMOWANIA. I złożenie się w puncie szczytowym zakrętu do conajmniej 45stopni.
Opiszę zakręt w prawo. W lewo analogicznie strony krawędzi zmieniamy
Ważne - przed zakrętem dojeżdżamy do lewej krawędzi jezdni, by w szczycie zakretu jechać jak najbliżej prawej. Przy opanowaniu sytuacji i wychodzeniu z zakretu dodajemy gazu i z gracją wychodzimy z opałów wracając znów do lewej krawędzi.
Spanikowanie i wciśnięcie hamulca natychmiastowo wyprostuje nam maszynę i lecimy prosto w rów,  las itp.
Dla porownania - przycieranie tłumików,  podnóżków to okolo 45-50 stopni. Zawodnicy w Moto GP i profesjonaliści kładą się na 60-70 stopni

To jest oczywiscie mój sposób - częściowo doszedłem do tego sam, conieco załapałem na szkoleniu. Mając dobre opony wyjdziemy z takiej opresji bez szkód materialnych, ciśnienie skoczy na 220, ale zyskamy nowe doświadczenie.


Kawasaki Zephyr - jedyny słuszny

Offline

 

#5 2015-02-21 00:48:18

 JONy

Srebrny Zlotowicz

Skąd: Magnuszew
Zarejestrowany: 2012-06-15
Posty: 936
Punktów :   14 
Motocykl: 550,750,1100,ZR7...były

Re: Jestem mistrzem... prostej??

Zgadzam się : BEZ HAMOWANIA !! Panika to najgorszy wróg... a gaz na tyle lekko by utrzymac stałą prędkość w zakręcie Nie zwalniać ani zbyt nie przyspieszać. Kazde zwalnianie prostuje moto.

Z pamiętnych zakretów jakie wryły mi sie w czache to na duzym Zepie... tylko raz tą drogą jechałem i pojawił się taki zakret z trzema płaskimi od przodu jak juz byłem prawie na jego szczycie i kołem prawie po srodkowym pasku i jest jeden taki pokonywany prze ze mnie co jaki czas ale ostatnio byłem na SV1000S i kolo w płaskim postanowił sobie skrócic trase moim pasem a nie widać tego od razu zza tego winkla... technika podobna - bez hamowania ,lekki docisk na rączkę wewnętrzną (choć stosuję to tylko w podbramkowych sytuacjach) mocniejszy klincz zewnętrzną nogą o podnóżek i mocniejszy wyprost zewnętrznego łokcia balansując ciało do wewnątrz zakrętu. Głowa nawet poza obrys lusterka. Czasami zwieszam dupsko a czasem nie choc to ponoć nieprawidłowe...


Z tym dojazdem do lewej krawędzi jezdni-jak zakret w prawo-bym nie przesadzał... na torze tak ale w ruchu ulicznym NIE bo nie zawsze się tak da. Łatwiej w lewo jest atakować od naszej prawej krawędzi ale tu jest znowu spore ryzyko przekraczania środkowego pasa na szczycie zakretu. I tu mam pierwsze "ale" do szkoły Coda, bo szukanie optymalnego punktu rozpoczęcia wejścia w zakręt w ruchu ulicznym jest po prostu niebezpieczne. Ja po prostu nie przekraczam lini. Zawężam sobie szerokość jezdni TYLKO do wojego pasa.

Tak niebezpiecznie z nami latał kol Marcin na VTRce... Speed pamietasz Marcina.. tak na marginesie wywalił sie wreszcie niegroźnie na ZX6 i na szczęście sprzedał definitywnie moto... ja juz wcześniej nie chciałem z nim latać

Generalnie ważne jest by sobie uzmysłowić,że jeździec z motongiem podczas sredniego złożenia ma ok 120-140cm od punktu podparcia kół do czubka kasku. I o tyle ZAWSZE nalezy brać poprawkę na zwykłe zmieszczenie się obok nadjeżdżającego auta z przeciwka na szczycie zakretu pokonywanego szczególnie w lewo a w prawo od np barierki Bo potem brak jakiegokolwiek czasu na korektę...


to nie prędkość zabija.... tylko nagłe zatrzymanie..

Offline

 

#6 2015-02-21 09:47:39

 speedward

Platynowy Zlotowicz

Skąd: woj.lubelskie
Zarejestrowany: 2010-10-06
Posty: 1226
Punktów :   15 
Motocykl: Kawa ZR 1100

Re: Jestem mistrzem... prostej??

W jednym z odcinków JoeBar jest historia dwóch gości, którzy próbują pokonać jak najszybciej jeden zakręt. Trzaskają ten zakręt coraz szybciej aż w końcu lądują w krzakach. Gdy już doszli do siebie jeden z nich stwierdził, że "ileśtam" to za szybko, ale 5km/h wolniej to spoko da się.
Z tego durnego komiksu można wyciągnąć kilka wniosków. Dla mnie najważniejszy to, że chłopaki po raz kolejny pokonywali ten zakręt, znali jego kształt, mieli pewność że nie ma na nim kamyków, piachu itp. Stopniowo zwiększali prędkość więc płynnie zbliżali się do granicy przyczepności.
Dlatego staram się nigdy nie brać ostro nieznanych i w dodatku ślepych zakrętów, a jak już to robię to przynajmniej za kimś kto zna okolicę i ew. pierwszy pójdzie w rów
Co do samej techniki to zwykły silny przeciwskręt i skupienie wzroku na wyjściu z zakrętu a nie na przednim kole . Ewentualne dohamowania robie tylnym kołem, trzymam się swojego pasa i robię to wszystko jak jest ciepło i sucho, chociaż głupoty się zdarzają
Szkoda że nauki pokonywania ostro zakrętów nie uczą na kursach, ale z drugiej strony trzeba by było robić to na torze wyścigowym, a tych jest jak na lekarstwo ( w Lublinie był  ale zamkneli bo przeszkadzał mieszkańcom nowo wybudowanych w okolicy bloków).


Perła? Jasne!

Offline

 

#7 2015-02-21 11:05:35

 PalaszD

Platynowy Zlotowicz                      Administrator

1040198
Call me!
Skąd: Września
Zarejestrowany: 2012-03-01
Posty: 6051
Punktów :   39 
Motocykl: ZR1100, GTR1400, Ogar200
WWW

Re: Jestem mistrzem... prostej??

Robert - nie zaznaczyłem,  że z tymi krawedziami jezdni mam na myśli zakręt w prawo. Nie wiem jak Wy, ale mnie np o wiele lepiej pokojnuje się zakręty w lewo. Lewy podnóżek mam mocno zjechany, a prawy delikatnie...
Paweł ten komiks z JoeBar też mam w pamięci tylko oni te zakręty pokonywali z  prędkością 150km/h Zephyr też by potrafił,  ale nikt z nas tak nie jezdzi, dlatego napisałem,  że większość zakrętów w PL nawet jak są oznakowane jako ostre to da się pokonać majac 100-120km/h. Mnie jedynie daje do myślenia ograniczenie poniżej 60km/h - wtedy może być ciaśniej i trzeba zwolnić przed złożeniem
Proszę innych o wypowiedzi


Kawasaki Zephyr - jedyny słuszny

Offline

 

#8 2015-02-21 13:42:36

 JONy

Srebrny Zlotowicz

Skąd: Magnuszew
Zarejestrowany: 2012-06-15
Posty: 936
Punktów :   14 
Motocykl: 550,750,1100,ZR7...były

Re: Jestem mistrzem... prostej??

Pałasz co Ty z tym Zephyrem i że nikt z nas... Technika jazdy jest na każde moto prawie -bo są różniece w samej budowie moto - taka sama. Schemat poprawnego pokonania zakretu i wyjścia z niego nie zmienia się. Więc nie pisz prosze,że Nas na Zephyrach i tak to nie dotyczy bo przeciez nikt z Nas - bo jakżeby śmiał - tak nie jeździ... no co za nonsens!!
Dużym Zepem chodziłem po 160-170 przelotowo a ZR7 spokojnie można 150 i się nie męczy. Spryciakiem często było po 130 i dawał rade. O czym piszesz ,że MY to przecież NIE... bo nie jarzę.

\Dozwolona na autostradzie jest 140 + tolerancja za którą nikt nie karze jest pod 160. I teraz zjezdżamy np.zjazdem na Stryków z dwójki w kierunku Poznania. Piękne 4 pasy. Dwa do zjazdu. Zawlniamy do powiedmy 100... 80... i wchodzimy najpierw w prawy łuk i za chwilę w lewy łuk na wiadukt. No i co się k...rwa pytam??
Co za idiota wymyślił/obliczał/poprowadził w ten sposób te łuki?? Nigdzie takich debilizmów nie widziałem a wierzcie mi naprawdę EU i kawał Rosji zjeździłem wzdłuż i w szerz... Przecież to są NOWE autostrady/drogi !!
Po prostu pierwszy z tych łuków w prawo na Stryków normalnie zacieśnia się nie trzymając żadnych parametrów łagodności wymaganych przy projektowaniu tego typu zjazdów. Niedawno dopiero postawili tam ograniczenie do 40/km/h. Kufa przecież to nie jest wjazd na posesje sołtysa tylko AUTOSTRADA gdzie ma sie to odbywać płynnie...
To samo w Wawie zajazd z NOWEJ S79 na S2 (Wawa Południe) w kierunku Konotopy-4 pasy i zaczynaja odchodzić dwa na prawo w omawianym kierunku i zaczyna się łuk wydawałoby sie typowy jak na autobanach w D - a gó..no prawda.Tak się zacieśnia,ze autem brakuje pasa a po kilku metrach jakby prostej znów dociska na prawo by zrównać sie paralennie z 4 pasami biegnącymi od Puławskiej... noż ludzieee to woła o pomste do nieba,żeby nikt nie potrafił tego prawidłowo rozrysować,zbudować i kto to zatwierdza

I właśnie fajnie jest wiedzieć jak zachować sie w takiej w sumie nieprzewidzianej sytuacji na moto w gestym ruchu ulicznym jadąc zgodnie z przepisami czyli w sumie dość ostro!! O tym jest ten temat. A przde wszystkim jak to zrobić dobrze TECHNICZNIE a nie o dyrdymałach i ogólnikach z pamietnika babci...

Co zrobiłeś z moto,że skręcił, położyl się mocniej ,zmieścił na swoim pasie... Na co nacisnąłeś , przegiąłeś, podparłeś a co się stało jak zrobiłeś to i to !!! Opowiedz mi swoją historie z życia wzietą ale o TECHNICE! O tym ma być ten temat. Dość mam czytania pierdół o cudach-niewidach... Poproszę konkrety by można było zawiązać dyskusje/spór z naszych opowiadań i wymiany doświadczeń a napewno doprowadzi to do fajnych wniosków które pomoga nam lepiej jeździć


to nie prędkość zabija.... tylko nagłe zatrzymanie..

Offline

 

#9 2015-02-21 15:33:43

 PalaszD

Platynowy Zlotowicz                      Administrator

1040198
Call me!
Skąd: Września
Zarejestrowany: 2012-03-01
Posty: 6051
Punktów :   39 
Motocykl: ZR1100, GTR1400, Ogar200
WWW

Re: Jestem mistrzem... prostej??

Piszę z autopsji brałem udział w prawie wszystkich zlotach zefirowych i prawie we wszystkich przejażdżkach i nie znam osoby, która będąca na tych spotkaniach jeździła szybciej niż 130 dlatego tak napisałem

Mówisz o technice - dla mnie to poprostu większe pochylenie się w zakrecie
Trzeba poprostu się przełamać i oszukać błędnik.
Co do projektów nowych dróg się absolutnie zgodzę.  Akurat Strykowa jeszcze nie zaliczyłem,  ale znany mi np absurd zakrętu na 92 obwodnicy Krośniewic - tam są chyba z 3 przypomnienia 40km/h ale motongiem da się wejść 100km/h albo i wiecej
A propos moich doświadczeń to kilku forumowiczów widziało jak jeżdżę i uwielbiam zakrety i mocne pochyły

Na razie prowadzimy prawie, że monolog. Proszę o wypowiedź innych Yamamoto, Marek, Seba, Daras, Woyas, Jasiu, Waldek, Piodabro, Panda, Jachoo, i,Siedem, Pudelski  ifnnych, ktorych pominąłem powyżej zaglądacie codziennie to napiszcie coś nie chodzi tu o przechwalanie się,  ale o doswiadczenia i podejście do tematu

Robert faktycznie przesadziłem z tym, że wszyscy, ale tak naprawde szybciej jeżdżących można zliczyć na palcach ręki


Kawasaki Zephyr - jedyny słuszny

Offline

 

#10 2015-02-21 16:46:14

 JONy

Srebrny Zlotowicz

Skąd: Magnuszew
Zarejestrowany: 2012-06-15
Posty: 936
Punktów :   14 
Motocykl: 550,750,1100,ZR7...były

Re: Jestem mistrzem... prostej??

speedward napisał:

. Ewentualne dohamowania robie tylnym kołem, ,

Speed a czemu dohamowujesz tylnym kołem a nie przednim? I kiedy to robisz: przed złożeniem czy już w zakręcie?
W/g mnie tylne koło zbyt łatwo można wprowdzić w poślizg niz przednie a wtedy cięzko wyprowadzić moto z bocznego uślizgu.
Ja staram się uzywać jednocześnie przodu i delikatnie z wyczuciem tyłu. Stara Honda Dual miała takie fabryczne rozwiazanie powodujące używanie dwóch hamulcy na raz niezaleznie czy cisneło sie na przód czy na tył...


to nie prędkość zabija.... tylko nagłe zatrzymanie..

Offline

 

#11 2015-02-21 16:53:47

 PalaszD

Platynowy Zlotowicz                      Administrator

1040198
Call me!
Skąd: Września
Zarejestrowany: 2012-03-01
Posty: 6051
Punktów :   39 
Motocykl: ZR1100, GTR1400, Ogar200
WWW

Re: Jestem mistrzem... prostej??

Jak pisze Robert - tylnie koło to powinno być hamowane tylko w przypadku koniecznym. Ewentyalne rozłożenie sił powinno wynosić 3/4 przód 1/4 tył.


Kawasaki Zephyr - jedyny słuszny

Offline

 

#12 2015-02-21 17:06:39

 JONy

Srebrny Zlotowicz

Skąd: Magnuszew
Zarejestrowany: 2012-06-15
Posty: 936
Punktów :   14 
Motocykl: 550,750,1100,ZR7...były

Re: Jestem mistrzem... prostej??

PalaszD napisał:

tam są chyba z 3 przypomnienia 40km/h ale motongiem da się wejść 100km/h albo i wiecej
A propos moich doświadczeń to kilku forumowiczów widziało jak jeżdżę i uwielbiam zakrety i mocne pochyły

Wiesz... ostatnio jeden z naszych wspólnych znajomych przy piwku w garażu próbował mi wytłumaczyć istotę jazdy na moto... zakończyłem temat na tym jak sie dowiedziałem,że on integruje/scala sie z motongiem i tworzy z nim całość... Ty też tak jeździsz czy masz może jakąś technikę/wskazówki jak wejść w ograniczony 40tką zakręt ponad 100 i wyjść cało?


to nie prędkość zabija.... tylko nagłe zatrzymanie..

Offline

 

#13 2015-02-21 17:20:11

 Panda

Srebrny Zlotowicz

Skąd: Lublin
Zarejestrowany: 2014-08-26
Posty: 319
Punktów :   
Motocykl: Zephyr 750

Re: Jestem mistrzem... prostej??

O Pałasz mnie wywołał do tablicy
Jestem ostatnią tu osoba, która może doradzać opierając się na doświadczeniu. Prawko zrobiłem VII-VIII 2014, na motocyklu wyjeździłem jakieś szalone 700 km (tak na oko). Na kursie uczyłem się właściwie sam, instruktor raczej nie doradzał. O szybkich zakrętach nie wiem praktycznie nic, tym bardziej że mam stare opony i podejrzewam, że próby ostrego złożenia by się źle skończyły.
Jedyne co mogę napisać, to w kwestii hamowania tyłem w zakręcie. Właśnie w zakręcie odradza się hamowanie przodem i hamowanie w ogóle, jak już to minimalnie tyłem (ale to nie jest moje doświadczenie tylko wyczytane rzeczy).
Z doświadczeń początkującego... jak odebrałem pińcete to jakieś zakręty były po drodze i tak się uczyłem.... ostrożnie dobierałem prędkość. Jak mi się okazało, że zakręt ciaśniejszy niż myślałem, to bardziej pochylałem, ale z braku znajomości maszyny i zerowego doświadczenia było to mocno asekuracyjnie (i tak poczytuję sobie za sukces przejechanie ponad 300 km niespecjalnie znaną trasą zaraz po kupnie  bez doświadczenia )
Ostatnio na moich starych oponach przy temperaturze 2 stopnie (około) testowałem przyhamowanie w zakręcie tyłem. Zakręt był bardo ostry, nie da się tam szybko jechać, droga boczna wąska. Przy prędkości około 40 km/h, (może niecałe...?) dałem ostry hamulec tylni i tył poszedł w poślizg. Puszczenie hamulca i się moto samo uspokoiło (jakiś tam odruch ciałem pewnie był też). Gdybym dał przedni, to, zgodnie z zasadami fizyki, poleciałby przez kierownicę, skręciłoby koło.
W zakrętach szybkich próbuję robić jak książka pisze, czyli przed zwolnić tak, żeby się zmieścić, przeciwskręt i potem lekko gazium, tak bardziej przy wyjściu...
Problem sprawia mi operowanie gazem... brak odpowiedniego wyczucia i niestety odpuszczanie gazu, co w zakręcie powoduje opadnięcie pochylonego motocykla. Gdy zamykam gaz i dodam jest nerwowe szarpnięcie.

Tyle z doświadczeń niedoświadczonego

Offline

 

#14 2015-02-21 18:13:29

 speedward

Platynowy Zlotowicz

Skąd: woj.lubelskie
Zarejestrowany: 2010-10-06
Posty: 1226
Punktów :   15 
Motocykl: Kawa ZR 1100

Re: Jestem mistrzem... prostej??

Dlaczego hamuje tyłem, w ogóle najcześciej tyłem, dlatego ze moja jak dotąd jedyna gleba i jedyny zakret którego nie pokonałem "nauczył"mnie, że jak przód złapie uślizg to już "za późno" i dowiaduje się o tym zbierając grata z asfaltu. Do hamowanie tyłem w zakręcie może delikatnie zarzucić, ale wiadomo zdarza się to rzadko i w ostateczności. My tu gadu gadu ale i tak te wszystkie teorie i sposoby trzeba wypracować, przetrenować i świadomie stosować. Robert myślę ze wielu wiele może nauczyć się od ciebie i od Damiana i fajnie że o tym piszecie. Najważniejsze to być świadomym swoich umiejętności i odpowiednio wolniej wchodzić w zakręty. Dla mnie najważniejsze to bezpiecznie dojechać i wrócić ze zlotu.


Perła? Jasne!

Offline

 

#15 2015-02-21 20:02:19

 PalaszD

Platynowy Zlotowicz                      Administrator

1040198
Call me!
Skąd: Września
Zarejestrowany: 2012-03-01
Posty: 6051
Punktów :   39 
Motocykl: ZR1100, GTR1400, Ogar200
WWW

Re: Jestem mistrzem... prostej??

Ok no więc wrzucę trochę teorii z obrazkami - czytałem o tym kiedyś w czasopiśmie MOTOCYKL. Mam te gazety do dziś.

Na początek szkic, jakie są najczęściej popełniane błędy:
http://www.motocykl-online.pl/media/lib/839/szkola-jazdy(12)-4310c43bfecbe90dafdaa005725d49f0.jpg

Tak prezentują się style złożeń w zakręty:
http://www.motocykl-online.pl/media/lib/839/szkola-jazdy(18)-e05b3bbe02cf0987a709834cf28fca82.jpg

http://www.motocykl-online.pl/media/lib/839/szkola-jazdy(19)-06d21f2b3d0617609a0a867c42ff9d0e.jpg

Jak wspomniałem wyżej - żeby dobrze wykładać się w winkle ważne są dobre opony - te powyżej 5ciu lat lub źle napompowane mogą nam przysporzyć kłopotów
http://www.motocykl-online.pl/media/lib/839/szkola-jazdy(14)-a1c83f359f0f94ced2c6ef5a1c4d00dc.jpg

Przechodzimy do sedna - czyli jak DOBRZE i z FRAJDĄ wywijać się we winklach:
http://www.motocykl-online.pl/media/lib/839/szkola-jazdy(17)-6a8fa5fb00ae192d7ac724384a945845.jpg
http://www.motocykl-online.pl/media/lib/839/szkola-jazdy(16)-257920fb05b7add568593f7b4a112b19.jpg

No i na koniec filmik, dla tych, którzy boją się o utratę przyczepności - żeby to zrobić na dobrych oponach to niestety trzeba trafić na plamę oleju, piasek lub dziurę - czyli mieć pecha:

Dla tych co boją się przełamać wstawiam filmik, gdzie widać, jak cięzki Zpehyr 750 staje się posłuszny jak baranek...



A tu Zephyr 1100



Ja się zawsze staram stosować do tych zasad. Praktyka czyni mistrza - najważniejsze to przełamać się.
Oczywiście każdy niech jeździ w miarę swoich możliwości

Gdyby ktoś chciał poczytać całość: http://www.motocykl-online.pl/technika/ … ety,2995,1


Kawasaki Zephyr - jedyny słuszny

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
Golf ciężko pali rano chemia uw specjalizacja nao kagrra jaki hełm na grote ravia obalenie rzadow brytyjskich w indiach